Archiwalna Foto Galria

Wrzesień 2009

 

2009-09-05 - Rolka na Quadzie

2009-09-06 - Piaskownia

“Nasze czyny za życia zabrzmią echem w wietrzności” - Maximus "Gladiator"

Ta wyprawa obfitowała w dużą ilość wody i piachu. Kopalnia piasku zapewnia dużą liczbę podjazdów bardzo zróżnicowanych o różnym stopniu trudności tz. coś dla każdego.

2009-09-12 - Stanisławka - Otwarcie toru

“Gdzie przyjaźń, tam radość.”

Otwarcie toru przebiegło lepiej niż by ktokolwiek mógł się spodziewać. Stanisławkę odwiedziło ok. 40 maszyn które do bólu testowały tor. Mało brakowało a wieczorna impreza przeniosła by się na tor kiedy to Mazzy zatopił swojego Polarisa w błotku. Dopiero interwencja nasza i samochodu terenowego przyniosła efekt ale wszyscy się przy tym nieźle napocili. Oczywiście Paweł postanowił sprawdzić czy faktycznie to błotko jest nie do przejechania i ... stwierdził że jest nie do pokonania ;-]

Impreza wieczorna była bardzo udana, Dj umiał rozkręcić imprezę a darmowe piwo rozlewane co godzinę robiło swoje.

2009-09-13 - Wyprawa

“Ból przemija, chwała trwa wiecznie” - Alan Shearer

Nasza ekipa w sobotę odbyła lajtowe śmiganie ale za to w niedzielę udaliśmy się do dawno nieodwiedzanego "Helmowego Jaru" a tu niespodzianka tz trasa stała się naprawdę hardkorowa zmęczyła nas na potęgę, z braku czasu nawet odpuściliśmy jeden przejazd ale następnym razem rozpracujemy całość

2009-09-26 - Wyprawa "Helmowy Jar"

“Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.” - Mark Twain

Wystartowaliśmy ok. 14, nie padał deszcz już dość długo więc kurzyło się bardzo mocno co powodowało ślimacze tępo i piach w oczach, zębach i nosie ;]. Po dotarciu na miejsce nic się nie zmieniło mimo suszy i braku deszczu "Helmowy Jar" obfitował w to po co przyjechaliśmy. Wyciągarki i liny pracowały non stop a gady siadały w błotku jeden za drugim. Podczas wyciągania Lansiora zerwała się linka a hak przeleciał ok. pół metra od głowy Pawełka (Paweł oczywiście był w kasku jak przystało na zawodowca). Odwiedził nas nasz wierny towarzysz agat888 ale niestety po cywilnemu (widać że nawet jak nie jeździ to mu tego brakuje). Powrót odbył się w całkowitych ciemnościach co powodowało małe błędy w kursie ale mimo tych utrudnień dotarliśmy bezpiecznie do bazy.